wtorek, 9 listopada 2010
Aaaaaa! kupiłam bilet do Salty!
Na zaraz. Mega drogi. Inshall. Bogowie prowadźcie:) zarezerwowałam hostel i próbowałam kupić za 350 zł bilet na Tren de Las Nubes- pociąg w chmurach. Ale albo nie kumam po hiszpańsku, o akurat jest prawdą, albo nie umiem tego zarezerwować online. Więc mam nadzieję, że uda mi się na miejscu kupić. A może spróbuję jeszcze raz. Ten pociąg jedzie cały dzień pokonuje 200 km do granicy z Boliwią i wraca. Mija kilkadziesiąt wąwozów, tuneli w skałach itp... Wznosi się o ponad 2000 metrów. Choćbym miała sprzedać telewizor - pojadę. Orżnęli mnie na bilecie na autobus i zapłaciłam więcej na dodatek musiałam wypłacić z bankomatu, bo tu nie ma cambio-kantora, ale co tam.. kaniony już Was czuję:) już jutro!!! aaaaa!!!! czad:) Siedzę sobie w boskim hostelu El Jesuito, czekam na autobus, który mam o 15, leje jak z cebra i grzmi, a mnie tu tak dobrze:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz