poniedziałek, 9 maja 2011

Wróciłam

Wszystko co działo się później robi się tylko coraz bardziej pogmatwane i coraz mniej podróżnicze. Monaster Ostrog nie zachwycił. Opóźniony 4 godziny 13-godzinny pociąg relacji Podgorica-Belgrad przeraził.

Uwielbiam wracać do domu, ale tym razem było mi wyjątkowo trudno rozstać się z.. Bałkanami;)

Mniej więcej za tydzień wysyłają mnie na Corfu, blogowanie rozpocznie się więc na nowo..

4 komentarze:

  1. No to czekamy! Pozdrowienia z 9 pietra w slonecznym Lublynie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam o tym cały dzień i obstawiam, żeś matka Zuzanny:) choć nigdy nie pamiętam na którym pietrze mieszkasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. bliżej mi do Matki Polki... a jeszcze bliżej do zony "Polaczki" :) Mama Zuzanny to o ile mnie pamięć nie myli 4 piętro (a windą 3 i pół). Pzdr. G.

    OdpowiedzUsuń