Dziękuje Wam Kochani, ponoć nieczytający tego bloga m.in. Tat, R, Matko Chrzestna J, Marto W. i wielu innym. Tak, to prawda, nic ostatnio nie pisałam. Byłam zaharowana jak wół, a odkąd nie jestem, sąsiad nie włącza routera, więc nie mam netu. Tat dziękuję Ci za wczorajszą poradę: jak podeślę sąsiadowi linka z pewnością będzie mi pozwalał korzystać z opłacanych przez niego dobrodziejstw cywilizacji. Napiszę Wam tylko, że mam kolejną piekną historię i jak tylko sąsiad włączy router to ją opublikuję. Historia będzie dotyczyć Pani M. i Gekona:) a tymczasem powiem Wam tylko, że targają mną różne silne emocje, bo chyba zakrzywia się właśnei gdzieś nad moją głową czasoprzestrzeń. Otóż doWarszawy z Przeszłości ma przybyć B., a Wierzba, który zapomniał mnie zabrać w Bieszczady w miniony weekend, tak, to ten z którym zatrzymywałam czas w skopiowanym z mojego Fejsbuka na początku tego bloga przez Rafała tekście, co gorsza ochrzanił mnie za to, że dzownię jak on już prawie jest w Bieszczadach i bezczelnie śmiem pracować i nie chcę się przyłączyć na Bieszczady last minute, więc tenże właśnie wyżej wymeiniony Wierzba zaproponował mi dziś sponstaniczną niedługą fajną podróż jego żółtym rozpadającym się samochodem pamiętającym Gierka... zaczynam więc czekać na sprzyjające okoliczności zahaczenia szefowych o kilka dni urlopu i już czuję zapach benzyny z żółtka mknącego autostradą. Uwielbiam takie telefony od czapy i takie propozycje kreatywne dziwne.. Lubię też spotkania z ludżmi z Przeszłości.. Wiec, Drogi B., czekam na telefon :P
PS wszyscy, którzy ponoć nieczytacie, moglibyście zapodać komentarzyk jakiś czasem, żebym wiedziała, że nie piszę dla siebie:)
keep it real ;]
OdpowiedzUsuńNo w końcu.... :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia od Nieczytającej
ej, a ja! ja też czytam!
OdpowiedzUsuńm
dobra, przyznajcie się kto dodał pierwszy komentarz?:)
OdpowiedzUsuńprzyznaj sie, ze sama je dopisujesz ;)
OdpowiedzUsuń